Menu

Wesoła pesymistka i jej kulinarne akcje

Wesoła pesymistka - kulinarne akcje oraz testowanie produktów w jednym miejscu.

Srynki, pierdzynki - Walentynki

wesolapesymistka

Gdyby mnie to ruszało, biegałabym już wypindrzona od rana (tak, tak, nie jestem w pracy, zapomniałam wspomnieć, że całkiem niedawno wyszłam ze szpitala i dochodzę do siebie, ale o tym innym razem), z lampką wina w ręku, a może w czyichś ramionach? Nie, to nie do mnie podobne. Nie dość, że od dłuższego czasu nic mi się nie chce, pomijając potrzebę posilenia się, umycia i wykonywania podstawowych czynności w toalecie. Tak, ja też robię kupę. Każda kobieta robi kupę. Dziwi Cię to? I pierdzimy też. Fiołkami, żeby było jasne. :D Wracając do nastroju dzisiejszego dnia. Nie mam, nie posiadam i nie zanosi się. Wręcz dzisiaj miałam jakiegoś nerwa, przez co chyba trochę naskoczyłam na Misia przez messengera i pewnie dlatego się nie odzywa od południa. Foch jakiś czy co? To, że lubię gotować i jeść - wiadomo, no musiałam. Zrobiłam dziś kilka całkiem fajnych i jakże smacznych rzeczy, z czego dwie nawet mogę wam pokazać. Proste w wykonaniu i smaczne, a to chyba najważniejsze. Efekt? Jutro będę miała co jeść na obiad, bo po tym całym ponad dwutygodniowym pobycie w szpitalu nieco żołądek się zbuntował i nie zamierza zbyt dużo pochłonąć. Co mi jeszcze dało dziś do myślenia. Odezwał się do mnie calkiem fajny (kiedyś go lubiłam i teraz chyba też) kumpel ze studiów. Dziwne, aczkolwiek niezłe poczucie humoru, mądry, oczytany i takie tam. Coś tam sobie porozmawialiśmy, ale chyba go zniechęciło to, że z kimś mieszkam, bo o tym wspominałam. I dupa. Chyba już się nie odezwie, a szkoda, bo miło byłoby odświeżyć kontakty, przecież się lubiliśmy. Prawda? Jak myślicie, czy warto się ograniczać dla związku (olać dawnych znajomych), spotykać z dawnymi znajomymi razem z partnerem czy (tak jak za dawnych czasów) organizować spotkania w swoim starym gronie znajomych? Tym bardziej wiedząc, że mamy przecież swoje wspomnienia, o których partner pewnie nie miał prawa słyszeć.

Powracając do Walentynek - gniję w domu i tak trochę smutno. Ale, nie ma tego smutnego, co by na radosne nie wyszło.

 

Poniżej zdjęcia z dzisiejszego szału kuchennego ;-)

Przepyszne, pikantne jak gorące uczucia spaghetti na bazie ostrych papryczek Chili.

Składniki:

Passata pomidorowa lub 1 kg pomidorów, łyżka Harissy lub inna przyprawa na bazie chili, sos Piri Piri lub Tabasco, sól, pieprz, majeranek, czosnek suszony, cebula, łyżka masła, 1/3 puszki kukurydzy, kilka zielonych oliwek, płat tuńczyka wielkości dłoni, bezglutenowy makaron spaghetti 200 g

Passatę pomidorową lub świeże pomidory zblendować, przelać do rondelka, dodać łyżkę Harissy lub innej przyprawy z dodatkiem chili, sos Piri Piri lub Tabasco (musi być idealnie ostre), doprawić solą, pieprzem i czosnkiem. Dusić do zredukowania płynów, aby sos zgęstniał. Do gotującego się przecieru pomidorowo-paprykowego dodać seler naciowy pokrojony w plasterki, tofu pokrojone w kosteczkę razem z cebulką usmażone wcześniej na maśle z dodatkiem majeranku, 1/3 puszki kukurydzy oraz kilka oliwek pokrojonych w plasterki. Całość gotować na małym ogniu i ewentualnie doprawić. Pod koniec dodać tatar z tuńczyka i dusić do zagotowania. W międzyczasie ugotować makaron spaghetti, ułożyć na talerzu i podawać z sosem. Sos można wzbogacić serkiem topionym, rozpuszczonym w trakcie podgrzewania w sosie. Podawać gorące.

DSC_07144

 

Pizze serduszka dla zakochanych

 

Składniki na ciasto: (2 porcje)

  • ok 260 g mąki

  • 20 g drożdży

  • 3/4 szklanki letniej wody

  • 3 łyżki oliwy

  • pół łyżeczki soli

  • oregano, bazylia

 

Składniki na pizzę:

  • K jak kukurydza

  • O jak oscypek

  • C jak cebula

  • H jak Halibut wędzony

  • A jak Ajvar

  • M jak maliny

     

Wyrobić ciasto: drożdże wyrobić z wodą, dodać sól i oregano, dodać mąkę na tyle, aby powstała gęsta maź, odstawić do wyrośnięcia, ok 30 minut. Po tym czasie dodać resztę mąki i dobrze zagnieść, ciasto nie powinno się lepić do ręki, w razie konieczności dodać jeszcze trochę mąki. Uformować w kulkę i podzielić na pół. Rozwałkować jeden placek i uformować w kształcie serca, posmarować Ajvarem (można użyć ostrej wersji) i posypać startym oscypkiem, dodać kukurydzę, cebulę, kilka malin oraz na środek ułożyć plastry wędzonego Halibuta. Na koniec delikatnie doprawić kolorowym pieprzem. Piec w temperaturze 210 stopni C przez ok 10 minut.

 

DSC_0715

To jest mój standardowy przepis na pizzę, zrobiłam ich już kilkadziesiąt i za każdym razem wychodzą smacznie. Macie jakieś sprawdzone przepisy na pizzę? Chętnie wypróbuję, gdyż jestem jej prawdziwą fanką.

Pozdrawiam D.

 

© Wesoła pesymistka i jej kulinarne akcje
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci